Refleksje z ponad dekady ochrony płazów - dlaczego coroczne akcje to droga donikąd?

 

Od 2010 do 2022 roku angażowaliśmy się co roku w akcję czynnej ochrony płazów we Wrocławiu. Dużym zaangażowaniem wielu osób, własnych sił i środków udało się uratować tysiące płazów – i to jest super, to motywujące i dające satysfakcję. Jednocześnie już od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie jest na zawsze. Co więcej, NIE POWINNO BYĆ.

Ochrona zwierząt, gatunków i siedlisk JEST OBOWIĄZKIEM organów ochrony przyrody, w tym samorządów i jednostek funkcjonujących w ramach samorządów.

Ochrona płazów nie może spoczywać latami jedynie na barkach NGO-sów i wolontariuszy. Nie chcemy narzekać – to były fajne lata, ale faktem jest, że angażowało to nasze zasoby, nasz czas i było – perspektywicznie patrząc – mało efektywne. Oczywiście, udało nam się obniżyć śmiertelność do kilku procent. Ale wciąż było to działania doraźne, zbyt mocno zależne od tego, czy w danym roku będzie odpowiednia liczba chętnych, odpowiednia ilość sprzętu, odpowiednia ilość pieniędzy na zakup naprawdę niezbędnych materiałów.

Gdzie jesteśmy w styczniu 2023 roku, ponad 13 lat po rozpoczęciu akcji?
W ZASADZIE W TYM SAMYM MIEJSCU.
Tylko, że teraz mamy coraz mniej czasu (w końcu działalność w THN jest czymś, co robimy poza swoją pracą zawodową, w czasie wolnym). Mniej sił, więcej obowiązków, losowe osobiste problemy.

Dlatego w ostatnim czasie podjęliśmy trudną, ale w zasadzie konieczną decyzję: KONIEC z akcją czynnej ochrony płazów w takiej formule jak dotychczas.

W ciągu ostatnich kilku dni wysłaliśmy kilka pism, m.in. pismo do instytucji zarządzających ul. Chopina, na której dochodzi do rozjeżdżania płazów i przypomnieliśmy zeszłoroczną wstępną deklarację corocznego zamykania drogi (ZOBACZ) na czas migracji. Do jednostki, która jest przewidziana jako odpowiedzialna za przebudowę tej drogi w przyszłości, wysłaliśmy koncepcję ochrony płazów, zawierającą analizę możliwości technicznych (stałe wygrodzenia naprowadzające, przejścia pod drogą) – koncepcja opracowana przez dra Lecha Krzysztofiaka i firmę ACO sp. z o.o.
Wysłaliśmy pismo do Rady Osiedla, czy w ostateczności przejmą od nas sprzęt (kończy nam się tez możliwość magazynowania rzeczy na akcję) i nasze know-how i spożytkują je dla dobra płazów. Wspomożemy, możemy pełnić rolę doradczą, ale prowadzić akcji na swoich barkach nie damy już rady (zresztą to już nie nasza rola). Wiemy, że obserwują nas niektórzy mieszkańcy tego osiedla, może wesprą swoimi siłami RO?

Skończyły nam się głównie zasoby ludzkie (czas ekspertów), ale też skończyła nam się cierpliwość. Bo to nie na barkach NGO-sów powinna opierać się ochrona populacji. To obowiązek gminy, to obowiązek zarządcy drogi, to obowiązek odpowiednich instytucji.